Gdzie we Wrocławiu można było zobaczyć kino rumuńskie, czeskie czy tureckie? W którym kinie przed filmami można było usłyszeć prelekcje? Ile kosztował bilet na seans?
Wracamy do kabiny operatorskiej, by posłuchać historii naszego kolejnego rozmówcy – pana Jacka Śliwiaka, operatora, którego wciąż można spotkać w Dolnośląskim Centrum Filmowym. Będzie o operatorskim rzemiośle, o kinie jako miejscu oraz filmach – tych lepszych i gorszych.